piątek, 27 sierpnia 2010
You`re not that week
Im bardziej prosisz o powinność przyjaźni tym bardziej staje się to żałosne. Czy ludzie nie mówią o swoich szczęściach tak często jak nie mówią o problemach? A jak powinni robić? Jak jest zdrowo? Jak trzeźwo? Tymczasem...upajam się księżycem i staram się uspokoić. Ukoić i zrozumieć nerwy. Zajrzeć do środka. Kiedy żyjesz zewnętrznie przez dłuższy czas powoli zaczynasz zapominać jak jest w środku. Wcale nie chcę zapominać o Tobie. Imaginacjo. Nie chcę. Tylko to daje mi szczęście. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie spotkałam. Ta myśl, myśl o nim, nie pozwala mi się niebezpiecznie oddalać od siebie. Tonight, tonight. Pierdolić wszystkie ograniczenia !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz