Surremo Art
wtorek, 22 lutego 2011
Co jeśli
What if....I would like to go? I don`t like world, everything I see is hideous, I hate the world and I hate myself. I`m unable to live anymore, without legs and arme what are you?? Kripple. You speak of love but I never heard of her. You speak of friendship but I know everything about her, and I`m not enchanted. I don`t need you people.
środa, 3 listopada 2010
Lustro przyklejone do podłogi.
Rozpadając się na kawałki...czemu to samo wychodzi?? Jak to, takie naturalne..., ach...i to dzisiejsze....boję się życia....poprostu wypluło się ze mnie. Śmierć i życie....sensy życia. Nie chcę, go. I want to be alone. Chcę być sama. Wyświtlcie moje wspomnienia w kameralnym kinie...Zawsze wyobrażałam sobie sąd szczegółowy w postaci filmu..gdzie siedzisz samotnie w małej sali..oglądasz swoje życie. wszystko, będąc jednocześnie tam i w swojej głowie.. Jakby wyglądał wtedy świat...czy moglibyśmy to oglądać..czy już wtedy znalibyśmy odpowiedzi na wszystkie pytania..? Wracam do siebie po szoku i zamroczeniu. Jeśli nie masz się gdzie schować...chowasz się w sobie..Wspomnienie..
wtorek, 26 października 2010
lost...lost...lost..
Liście płoną na jesień, wydają ostatnie, oślepiające tchnienie i odchodzą. Wszystko co w nich spala się, to zadziwiające ale na podobieństwo ognia. Nie chce patrzeć jak ty odchodzisz.
niedziela, 24 października 2010
Najwspanialsza.
Kocham Cię
Ogromem słońca
Szumem liści o zmierzchu
Kolorem jesieni
Rozmiękam się w środku
Otwieram wielką studnię
Bezgranicznego spokoju
Aż bólem powracam do kiedyś
Nic mi nie trzeba
Płynę w sobie
Szybuję pod słońcem
Lasem, biegiem, śmiechem
Szalik, radość
Głębia smaotności
Polaną w lesie
Tulipanami na wiosnę
Rozrywam się na kawałki
Spokojem biegnę
Wyrażam bez wyrazów
Słyszę jak deszcz wzbiera
Uderza o szybę
Budzi mnie zamieniając się w rzekę
Kim jestem wiem
Popłyńmy razem
Na zawsze
Płaczem, wspomnieniem
Samotnością, szalikiem
Małą dziewczynką pod poduszką
Za kołdrą, pod pierzyną
Kruchościa, komarami
Biegiem po wspomnieniach
Zrobili Cię z kruchego ciasta
Zachodzącym słońcem
Mrozem, butami
Samotnością.
Ogromem słońca
Szumem liści o zmierzchu
Kolorem jesieni
Rozmiękam się w środku
Otwieram wielką studnię
Bezgranicznego spokoju
Aż bólem powracam do kiedyś
Nic mi nie trzeba
Płynę w sobie
Szybuję pod słońcem
Lasem, biegiem, śmiechem
Szalik, radość
Głębia smaotności
Polaną w lesie
Tulipanami na wiosnę
Rozrywam się na kawałki
Spokojem biegnę
Wyrażam bez wyrazów
Słyszę jak deszcz wzbiera
Uderza o szybę
Budzi mnie zamieniając się w rzekę
Kim jestem wiem
Popłyńmy razem
Na zawsze
Płaczem, wspomnieniem
Samotnością, szalikiem
Małą dziewczynką pod poduszką
Za kołdrą, pod pierzyną
Kruchościa, komarami
Biegiem po wspomnieniach
Zrobili Cię z kruchego ciasta
Zachodzącym słońcem
Mrozem, butami
Samotnością.
poniedziałek, 27 września 2010
Why
Czemu trzeba myśleć, ze jest się żałosnym. Czemu nic się nie udaje, czemu nie można znaleźć chwili wytchnienia?? A ma przecież być coraz gorzej....nie chcę, nie wiem, tak dawno nie rozmawiałam z sobą tak dawno nie pukałam do swojej głowy. Chowasz się, coraz bardziej się chowasz, uciekasz. Zamykasz. Nie wpuszczasz. Nie chcę w ogole niczego, nie chcę się starać, nie chcę zabiegać...nie chcę pamietać, przypominać...co z tego?? Co z tego wszystkiego jeśli i tak wszyscy umrzemy?? Po co to wszystko po co to jest? Nie chcę, nie chce mi się. Otwórz okno i zapal sobie, otwórz, oddychaj, być wolnym. Dajcie mi szansę.
środa, 8 września 2010
wtorek, 31 sierpnia 2010
When You collapse
Life is a jurney ! I cannot I won`t belive you....don`t....care....any....more.....why? you pushed me away. . .? I loved you...It`s complicated but simple...you lied..a lot...many times....and there is nothing to be angry with...from my site. it should be understaneded..but I don`t, I don`t understand. Why you don`t want to be my friend any more?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


