środa, 3 listopada 2010
Lustro przyklejone do podłogi.
Rozpadając się na kawałki...czemu to samo wychodzi?? Jak to, takie naturalne..., ach...i to dzisiejsze....boję się życia....poprostu wypluło się ze mnie. Śmierć i życie....sensy życia. Nie chcę, go. I want to be alone. Chcę być sama. Wyświtlcie moje wspomnienia w kameralnym kinie...Zawsze wyobrażałam sobie sąd szczegółowy w postaci filmu..gdzie siedzisz samotnie w małej sali..oglądasz swoje życie. wszystko, będąc jednocześnie tam i w swojej głowie.. Jakby wyglądał wtedy świat...czy moglibyśmy to oglądać..czy już wtedy znalibyśmy odpowiedzi na wszystkie pytania..? Wracam do siebie po szoku i zamroczeniu. Jeśli nie masz się gdzie schować...chowasz się w sobie..Wspomnienie..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz